św. Franciszek z Asyżu PDF Drukuj Email
Article Index
św. Franciszek z Asyżu
'Idź odbuduj Kościół'
Powołanie Klary
Szopka bożonarodzeniowa w Greccio
All Pages

Jest on jednym z największych świętych Kościoła Powszechnego. Urzeka do dziś każdego, kto zetknie się z jego ideami i działalnością. Wszystko, co czynił było konsekwencją głębokiej przemiany wewnętrznej i zawierzenia Chrystusowi. Z całą prostotą i szczerością wzorował swe życie na Ewangelii. Dla mnie śledzenie Franciszkowych gestów, czynów, modlitw, jest przeżyciem niezwykłym, zadziwiającą przygodą, podczas której pragnie się za Janem Pawłem II powtórzyć wołanie do świętego: "Ty, który tak bardzo przybliżyłeś Chrystusa Twojej epoce, pomóż nam przybliżyć Chrystusa naszej epoce, naszym trudnym i krytycznym czasom".

Francesco

Św. Franciszek przyszedł na świat w roku 1181 lub 1182. Jego rodzice — Joanna Pica i Piotr Bernardone mieli sklep sukna i należeli do zamożniejszych obywateli miasta. Podanie głosi, że matka urodziła syna w stajni. Na tym miejscu jest obecnie kaplica z freskami z wieku XIII i napis z wieku XIV: Ta kaplica była stajnią dla wolu i osła, w której narodził się Franciszek, zwierciadło świata. Franciszek miał nadto młodszego brata, który zmarł w trzy lata po nim (1229). Dziecko urodziło się słabowite. Dlatego matka je ochrzciła, nadając mu imię Jan Chrzciciel. Ojciec żartobliwie nazwał go Franciszkiem, czyli francuzikiem, ze względu na sympatię, jaką chłopiec darzył kupców francuskich, z którymi ojciec załatwiał interesy. Według innej wersji przydomek ten miał otrzymać Franciszek ze względu na matkę, która miała pochodzić z francuskiej prowincji, Prowansji.

Początkowo Franciszek uczęszczał do szkoły parafialnej. Po jej ukończeniu jako młodzieniec pomagał ojcu w kupiectwie. Kiedy wybuchła wojna między Asyżem a Perugią, Franciszek chętnie stanął w obronie rodzinnego miasta (1202). Miał wtedy ok. 20 lat. Dostał się do niewoli, w której przebył rok. W więzieniu nabawił się choroby. Dawne bowiem więzienia nie przypominały w niczym naszych zakładów karnych. Były to więc cuchnące lochy, gdzie trzymano skazanych w najgorszych warunkach. Po powrocie do domu Franciszek prowadził nadal interesy handlowe ojca. Tak byłoby może do końca jego życia, gdyby nie dziwny sen. Ukazała mu się tajemnicza postać, zawołała go po imieniu i zawiodła do zamku pełnego zbroi wiszącej na ścianach. Kiedy zapytał, czyj to zamek i czyje są te zbroje, otrzymał odpowiedź: „To wszystko jest twoje i twoich rycerzy”. Franciszek sen ten wziął za przestrogę, że jego powołaniem nie jest kupiectwo, ale stan rycerski. Właśnie wtedy cesarz niemiecki, Fryderyk II, prowadził wojnę z papieżem (1202–1205) na terenie Włoch południowych. Franciszek najął sobie giermka, zakupił konia i ruszył w świat. Kiedy ujechał ok. 60 km, w Spoleto miał znowu sen. Usłyszał głos: „Dokąd podążasz?” Otrzymał rozkaz powrotu do Asyżu. W drodze zatem sprzedał konia i rycerski strój. Kiedy wrócił do domu, spotkał się z awanturą, że samowolnie opuścił dom, że roztrwonił pieniądze na konia, zbroję i na najęcie giermka. Gdyby jeszcze rzetelną pracą Franciszek naprawił ojcu wyrządzone szkody!... Ale zaczął zatapiać się w modlitwie i wieść życie ascetyczne, czego rodzina nie mogła zrozumieć.