| Św. Klara z Asyżu |
Strona 1 z 3 Asyż - oto miejsce, do którego od ośmiu wieków przybywają liczni pielgrzymi, aby rozważać boską legendę Klary, legendę, która wywarła ogromny wpływ na życie Kościoła i na historię duchowości chrześcijańskiej. Trzeba koniecznie w naszej epoce powtórzyć odkrycie św. Klary, gdyż ma ono doniosłe znaczenie dla Kościoła; trzeba koniecznie dokonać odkrycia tego charyzmatu, tego powołania. Konieczne jest ponowne odkrycie boskiej legendy Franciszka i Klary" (przemówienie Jana Pawła II w Asyżu, 12 marca 1982 roku). Jest naprawdę trudno rozłączyć te dwa imiona: Franciszka i Klary. Te dwa zjawiska: Franciszka i Klary. Te dwie legendy: Franciszka i Klary... Trudno jest rozdzielić imiona Franciszka i Klary. Znajduje się między nimi coś głębokiego, czego nie można zrozumieć, pomijając kryteria duchowości franciszkańskiej, chrześcijańskiej, ewangelicznej, czego nie można ogarnąć w oparciu o kryteria ludzkie. Dwumian: Franciszek - Klara jest rzeczywistością, którą pojmuje się jedynie poprzez kategorie chrześcijańskie, duchowe, niebieski; jednakże należy on do rzeczywistości tej ziemi, tego miasta, tego Kościoła. Wszystko zaczęło się tu w Asyżu" (tamże). Klara, córka szlachcica Favarone d'Offreduccio i Ortolany, urodziła się w Asyżu w 1193 r. (według innych w 1194). W wieku 18 lat pociągnięta ideałami ubóstwa, pokory oraz umiłowania Ukrzyżowanego Chrystusa, którymi żył i głosił Franciszek Bernardone, w nocy niedzieli Palmowej 1211 r. uciekła z pałacu swoich rodziców i udała się do Porcjunkuli, gdzie czekał na nią Franciszek ze swoimi braćmi. Tu z rąk Biedaczyny otrzymała zgrzebny habit i welon zakonny, ale wcześnie ściął jej piękne i bujne włosy. Przy ołtarzu Matki Bożej Anielskiej poświęciła się Bogu przyrzekając pozostać na zawsze ubogą, posłuszną i dziecinną za przykładem Jezusa Chrystusa. Tej nocy powstał drugi zakon franciszkański znany dziś w świecie pod nazwą: siostry klaryski. Franciszek rzeczywiście odegrał w życiu Klary wspaniałą rolę przez wskazanie drogi do Chrystusa, którego już przedtem wybrała za wzór i cel swoich wszystkich dążeń. Gdy w 1211 r. wyszła ukradkiem z domu i udała się do Franciszka nie spodziewała się, że skutki tego czynu przekroczą granice Asyżu, a później Italii. Wiedziała jedno: do najważniejszego dzieła w historii ludzkości - do zbawienia - kobieta jest tak samo powołana jak i mężczyzna. I w równej z nim mierze odpowiada przed Bogiem i bliźnimi za los i wartość tego dzieła w sobie i w całym świecie. |
|||||