MF Tau Wołczyn… co się za tym kryje ?
Po pierwsze pragniemy iść za Chrystusem franciszkańską drogą nawrócenia, w Kościele Katolickim, w pokorze i umiłowaniu Krzyża, radosnej pokucie, małości i prostocie, uwielbieniu Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego, żyjąc w naszej apostolskiej wspólnocie, gdzie jesteśmy dla siebie jak bracia.

Jesteśmy całkiem normalną wspólnotą. Już drugi rok lideruje nam nasza Mama - Agnieszka Sadlak, natomiast naszym wspaniałym Asystentem Lokalnym jest br. Łukasz Kopeć . Zastępcą Mamy jest Kryształ Wspaniały ,a pieniążki gromadzi Patrycja Szmyd. Jacek Łukaszyński jest odpowiedzilny za nowo stworzoną u nas sekcje charyzmatyczną i razem z Pauliną Niedośpiał zajmuję się sekcją muzyczną. Jakże niewdzięczną funkcję porządkowych, z pokorą przyjęli Jarek Krupowicz oraz Krzysztof Kochanek. Kawiarenką dzielnie rządzi Ewa Tokarska i Kamil Leszczyński. Artystyczna Dusza-Asia Sarnicka zajmie się w tym roku wołczyńską kroniką,a papierkową robotą-równie ważną- Monika Pilarska i Paulina Ogrodowiak. Zasłużonymi liturgicznymi są Michał Domagała i Maciej Frankiewicz. Sympatyków razem z naszym asystentem lokalnym, doglądać będzie Anna Sadlak oraz Patrycja Szmyd. Krystian Kwiatkowski-w swoim żywiole- nasz informatyk.
My jako młodzi , zapalenia licealiści, którzy lubią dobrze zjeść, często angażujemy się w różne akcje organizowane w naszej parafii. Co roku zajmujemy się sprzedażą sianka, kadzidła, kredy i palem, które sami robimy. Jeśli poprosi nas o to nasz wspaniały o. Proboszcz, również przeprowadzamy różnego rodzaju kwesty. Do naszej posługi w parafii należy także obstawianie Eucharystii Młodzieżowej w piątek, jak i w niedzielę. Do tego dochodzą też wszelkiego rodzaju uroczystości, w których aktywnie bierzemy udział. Oczywiście zawsze zajmujemy się Transitusem, jeden raz w roku robimy również Drogę Krzyżową, na którą z chęcią przybywają nasi wierni parafianie ;)
Pomagamy przy Festynie Rodzinnym, który organizuje Akcja Katolicka, jak i przy Spotkaniu Młodych rzecz jasna.
Ostatnio „na topie” są kursy ewangelizacyjne, które rozkręciły się w naszym niewielkim (bo zaledwie około 7-tysięcznym) miasteczku. Nam jako osobom zaangażowanym w ewangelizację dużo daje takie „spalanie się” dla innych. Chyba nie ma nic wspanialszego dla posługujących, jak widok ludzi, którzy po raz pierwszy lub po dłuuuuugiej przerwie zaczynają doświadczać obecność Jezusa w swoim często poplątanym życiu.
Jak widać, z chęcią działamy przy naszej niewielkiej parafii, niech ludzie wiedzą, że młodzi też coś potrafią.